HOME | HISTORIE | DISKOGRAFIE | FOTOGALERIE | SLOVNÍK | KONTAKT  



               
AKTUALITY      VZKAZY   
AKTUALITY
30.9.20

V Gutech jsme si zahráli v září dvakrát. Poprvé to bylo poděkování složkám IZS Guty za zvládnutí pandemie a toho cirkusu kolem. Podruhé to bylo na Dogmaratonu v areálu PZKO. Hráli jsme v plné sestavě a hrálo se nám pokaždé moc dobře. I na svatbě v novém hotelu Přístav v Kostkově to nemělo chybu. Svatebčané pařili o život a byli velice vděčným obecenstvem. Na Farmářských slavnostech v Koňákově si dal Buble pauzu, a tak jsme se trošku potrápili ve čtyřech v tříhodinovém koncertu. Počasí ale přálo, tak se to dalo.
Počasí bylo i velice příznívé na rozloučení s létem v Bystřici. Opět v celé sestavě. Vypadá to ale, že bude změna. No, uvidíme…
Sestřičky z Alžbětinek v Jablunkově mě pozvaly zahrát k opékání párku na zahradě. Zvládal jsem to v pohodě, dokud nepředstavily nového klienta seniora a neprozradily, že jeho celoživotní profesí byla muzika. Naposled prý byl dirigentem nějakého velkého hudebního souboru v Praze. To jste měli slyšet, jak najednou ze mě vyprchala pohoda a ovládla mě tréma. Ale nějak jsem se z toho nakonec vymotal a spokojení byli všichni.
Velice vděční a spontánní byli také klienti Eben Ezeru v Dolním Žukově, kde už jsme pro změnu s Honzou zahráli ve dvojku. Člověka to opravdu vždycky potěší, když někoho potěší.
Jak to bude s koncerty v říjnu, to už dnes můžeme tušit. Doufám ale, že „pseudopandemie“ nezabrání vydání našeho společného cd SZUFLODA. Jak se zkompletuje grafika, tak by mělo jít do výroby. Držte palce, ať to vyjde!!!

Tom a BLAF



17.9.20


4.9.2020

Po dlouhé době jsem uznal, že bych už mohl něco napsat do aktualit. Z pandemie mi už hrabe. Jenom příklad. Z rádia slyším Petra Nováka jak zpívá: Kovídej, jestli tě má hodně rád víc než já.
Ale k věci. O prázdninách jsme si zahráli jen čtyřikrát a Milan zaskakoval na basu. Loděnice Karviná. Zvuk vynikající. Hráli jsme ve stanu. Přišli na nás ti nejskalnější příznivci, tak jsme si udělali navzájem radost.
Ve zmenšené sestavě jsme akusticky zahráli na decentní svatbě v Ropici a taky jsme se prý líbili.
Úplně super dopadl koncert na Střelnici v Těšíně. Za to, že jste přišli v celkem houfném počtu, Vás máme rádi naši Těšíňané.
Bluegrass džem v Loděnici pod ostravským hradem by byl velice zdařilý, kdyby tam areál dvakrát nevytopilo. Nám se ale podařilo zahrát velce úspěšně, bez úhony a suchou nohou.
SZUFLODU tento týden dozpívá Buble, a pak by už měla být zvuková stránka cédéčka uzavřená. Už se těším na finální poslech. Myslím, že se taky máte na co těšit. S pozdravem „viru zmar“ přejeme do skoropodzimních měsíců vše nejlepší.

tom a BLAF



18.8.2020
www.gorolweb.cz
CZESKI CIESZYN
W sobote przi Olzie na granicy groł Blaf. Konkretnie groł a śpiywoł po naszymu pod gołym niebym przi ośrodku kultury, kaj organizujóm teraz koncerty „Lato na Strzelnicy“.

Po koncercie, kiery sie ludzióm fest podoboł, my porwali kapelnika Blafu Tomáša Tomanka bokym i zaczli my go spowiadać. Chociaż uż był wieczór, to ciepło było fórt jako w połednie, tóż my sie go nejprzód spytali:

Jako sie wóm gro w taki hyca?
No, przed tym wieczornym granim na Strzelnicy my se dali we trójke takóm godzinowóm rozgrywke kolegowi w Ropicy na wiesielu. Także teraz to grani w ciyniu, o siódmej wieczór, w porównaniu z tym wiesielim był taki jyny relaks.

Co robił Blaf, jak mu koronawirus zakozoł grać?
Blaf mioł z koncertowanim pauze od 15. 2. do 13. 6. Skónczili my na Skałce a za sztyry miesiónce my se tam wrócili. Odpadła nóm praktycki połówka koncertów a isto bedóm odpadować dali. Ale my nielynili i natoczili w GM Studio w Jabłónkowie nowe album. Schodzali my sie tam od maja do teraz, a wdycki tak maksymalnie we trójke. Album se beje nazywać SZUFLODA a je podpisane Tomáš Tomanek z Blafu. Je to taki mój solowy projekt, za kiery kupa wdziynczim, co se upraw a aranżma dotyczy, gitarzistowi Honzowi Pazderowi a synkóm z Blafu.

Kaj w nejbliższym czasie bedziecie grać?
Bluegrass jam w Loděnici pod slezskoostrawskim hradym. Dali w Gutach fajermanóm a też aj na Dogmaratonu. Tam bedymy grać aj prawdopodobnie psóm. A potym na Farmařských slavnostech w Koniakowie. Tam to asi beje aj dlo kur, gynsi, trusioków, baranów, prosiónt przez krowy, byki kónie. Na wszeckich ludzi sie ale też strasznie moc cieszimy.


29.7.2020
www.zwrot.cz
WYWIAD. Lider zespołu Blaf Tomasz Tomanek szykuje nową płytę

Skąd wzięła się nazwa zespołu Blaf?

Blaf to takie lekkie kłamstwo albo coś, czego nie da się zjeść. Nazwę wymyślił Zbyszek Kotas w czasie, kiedy zakładaliśmy zespół. Zaczęliśmy w 1985 roku w Gródku. Koledzy zaprosili mnie wtedy do grania. Od tego czasu zespół zmienił skład jeszcze trzy razy, mieliśmy członków z Trzyńca i Ostrawy. Ogółem nagraliśmy siedem płyt. W obecnym składzie – Pavel Buble Sikora, Jan Klus, Robert Kulka, Jan Pazdera i ja – gramy od 22 lat. Ciekawostką jest fakt, że z grupy, która była u narodzin zespołu, zostałem tylko ja i Buble, reszta kolegów się wykruszyła. W końcu sięgnąłem po młodych muzyków i tak powstała obecna obsada.

Skąd bierze pan inspirację do pisania tekstów?
Inspirację czerpię ze swoich przeżyć życiowych. Mam dar od Boga i umiem bawić się słowami, więc pisanie tekstów idzie mi niemalże samo. Wszystko zaczęło się podczas służby wojskowej, kiedy to mój kolega z Wędryni stwierdził, że mam ten talent. No i zacząłem pisać teksty i muzykę. .

A gra na skrzypkach?
Do gry na skrzypcach namówiła mnie moja mama, obaj rodzicie śpiewali, tata grał na harmonijce ustnej. Kiedy jako nastolatek chodziłem do szkoły muzycznej, wstydziłem się, że moi koledzy grają na gitarze, a ja muszę chodzić na lekcje gry na skrzypcach. Moja mama chciała, żebym wytrzymał i uczył się grać przez osiem lat. Skoro już zacząłem szkołę muzyczną, to warto było ją ukończyć. Dziś nie mam do mamy pretensji, przymusowa z początku czynność po czasie przekształciła się w życiową pasję. .

Udało wam się promować gwarę też poza naszym regionem.
W ciągu tych kilkudziesięciu lat udało nam się wyjechać kilka razy do Polski, uczestniczyliśmy w słynnym festiwalu muzyki country Porta w Pilznie. Udało nam się wyjechać z zespołem na Słowację, czy na Litwę. Odbyłem podróż do Australii. Była to podróż śladami mojego taty, który w 1948 r. wyjechał z kolegą przez granicę w Chebie i spędził w kraju Aborygenów 13 lat. Choć po powrocie aresztowały go władze komunistyczne, swoje przeżycia australijskie wspominał do końca życia z wielką sympatią. Nie musiałem się zmagać z takimi problemami, po prostu wyjechałem do Australii i spędziłem tam bardzo przyjemne chwile. Jeśli mi się uda, chciałbym tam pojechać jeszcze raz. W trakcie podróży spotkałem kilku naszych rodaków i grałem dla nich nie tylko czeskie piosenki ale czasem również te Blafu. .

Jakie piosenki macie w swoim repertuarze?
Wszystko zależy od tego, gdzie i dla kogo gramy. Do najczęściej granych utworów należy Cug do werku, Koszarzyska, Rum- śliwka itd. Ja osobiście lubię grać utwory mniej znane, albo te z najnowszych płyt. Czasem się zdarza, że gramy też covery znanych country piosenek amerykańskich, rosyjskie albo też cygańskie pieśni itp. .

Może pan zdradzić, jak powstały niektóre utwory?
Ateny napisałem na podstawie greckiego kazania, które usłyszałem podczas mojej greckiej podróży. Niektóre piosenki, przede wszystkim te o charakterze folklorystycznym, odkryłem w Kronice Miasta Jabłonkowa, chodzi o utwory przekazywane drogą ustną, nie mające autora. Ciekawe jest pochodzenie piosenki Druciorz. Ten utwór użyczył mi folklorysta Otto Žabka. .

Osobną kategorią są piosenki o Jabłonkowie.
O skomponowanie muzyki do tekstu Gdo roz wyrosnył w Jablónkowie poprosił mnie mój kolega, nieżyjący już niestety, Antoni Szpyrc. Był to strzał w dziesiątkę, często ją gramy i śpiewamy. Z Antonim Szpyrcem mieliśmy jeszcze sporo planów, ale niestety został powołany do królestwa niebieskiego, a mnie tutaj zostawił. Przed swoim odejściem jeszcze przekazał mi jeden tekst, którego połączenie z muzyką wydawało mi się zbyt trudne. Ale widocznie los tak chciał, a piosenkę pt. Talarek a Pchalek opublikowaliśmy na naszej ostatniej płycie. Tomasz Tomanek i Antoni Szpyrc podczas promocji książki „Z bagna nad mroki” .

Czym Pan się teraz zajmuje?
Już długo myślałem o nagraniu płyty solowej, ponieważ za te lata udało mi się napisać ogrom tekstów. Teraz, kiedy nie mieliśmy okazji do grania z powodu epidemii koronawirusa, nadszedł czas, by pomysł zrealizować. Początkowo moja decyzja spotkała z niezrozumieniem wśród członków zespołu, ale z czasem wszystko sobie wyjaśniliśmy i zaczęliśmy pracować. W booklecie pojawią się imiona wszystkich członków Blafu, ale płyta będzie podpisana Tomasz Tomanek i Honza Pazdera + syncy z Blafu. .

Jaki tytuł będzie miała płyta?
Nazwaliśmy ją Szufloda, ponieważ większość tekstów wyciągnąłem ze swojej własnej szuflady autorskiej. .

Kiedy ujrzy światło dzienne?
Jeśli nam się wszystko uda tak, jak zaplanowałem, to nagrywanie chcielibyśmy dokończyć do sierpnia. Trzeba jeszcze załatwić resztę spraw, jak np. design okładki, druk, ekspedycję na półki dystrybutorów. Płytę będzie można kupić najprawdopodobniej przed świętami. Tomasz Tomanek i Antoni Szpyrc podczas promocji książki „Z bagna nad mroki” .

Jest pan również autorem dwóch książek. Ma pan w zanadrzu pomysł na nową? < br> Najpierw dokończę płytę, a później skupię się nad napisaniem kolejnej książki. Jeszcze mam kilka pomysłów. .

Jak zespół przetrwał epidemię koronawirusa?
Odegraliśmy niemalże połowę zaplanowanych koncertów. Po uspokojeniu sytuacji zaczęliśmy pracować nad nową płytą. W studio spotykaliśmy się w mniejszych grupkach. Mamy nadzieje, że sytuacja jak najszybciej wróci do normalności. Chociaż mam swoje zdanie na temat tej sytuacji, nie pozostaje mi nic innego, tylko wytrzymać te ograniczenia. .

Jak wygląda sytuacja teraz… kiedy i gdzie możemy BLAF po wymuszonej przerwie posłuchać?
W sobotę 25 lipca gramy w Karwinie w ramach festiwalu Lodičky Dokořán. .

Co jest największym waszym celem?
Szerzenie gwary, języka, w którym wychowywali się nasi przodkowie i który powinny znać chociaż trochę również następne pokolenia. .
(Nela Baronová)


23.6.2020

Tak, po 4 měsících se Blaf opět reinkarnoval na chatě Skalka. Tam jsme taky v únoru skončili. Tentokrát to byla soukromá oslava. Trošku jsme se té akce na místě báli, protože jsme zjistili, že hosté jsou z většiny naší slovenští bratia, ale dopadlo to dobře.
Hraní Pod kaštanem v Jablunkově se z důvodů deštivého počasí přestěhovalo na radnici. Narváno sivce nebylo, ale podařilo se nám s diváky vytvořit příjemnou pohodovou atmosféru, a dokonce jsme i zahráli tři songy z chystané Szuflody. Zatím na ní pořád makáme ve studiu a tímto chci poděkovat klukům z Blafu, že mi to pomáhají nahrát a hlavně Honzovi za úpravy, aranže a obětovaný čas v GM studiu Jablunkov. Samozřejmě velké díky patří zvukaři a majiteli studia Martinovi Roženkovi hlavně za čas a trpělivost.
Kámoš Jarda z Prahy nás pozval zahrát na svatbě v Beskydce v Dolní Lomné. Hráli jsme v plné sestavě, to znamená i s Koldou a střídali jsme náš repertoár s Honzovým country tradičním. Bylo dobře a je vidět, že COVID 19 zatím nad Blafem nezvítězil. To “zatím“ tam davám z opatrnosti.
Nějaké hraní se tam před námi z kalendáře usmívá, tak doufejme, že se taky zrealizuje.
Těšíme se na Vás.
Tom a BLAF



28.5.2020

Jabko - Zpravodaj města Jablunkova 6/2020

Jablunkov je městečko sice malé a první na rozbřesku, ale i v něm žijí lidé, kteří si zaslouží pozornost nás ostatních. A důvody pro to mohou být různé. Třeba jsou skvělí ve své práci, ať už jako lékaři, manažeři či pekaři. Nebo mají zajímavé koníčky. Anebo dosáhli výrazných úspěchů na poli sportu či kultury. V květnovém Jabku jsme si povídali s Josefem Drahošem, který si vybral jako dalšího Tomáše Tomanka – muzikanta, autora knížek, člověka upřímného a s velkým smyslem pro humor.

Tome, byly ve tvém životě situace, kdy sis řekl něco jako: „Wauu, tak to je Jablunkov, moje město!“ a naopak „Auuuu, tak tohle je Jablunkov, moje město?“
V sedmdesátých letech běžel v kinech americko-italskobritský film Přejezd Kassandra. Bylo to o vlaku, ve kterém jsou pasažéři nakažení virem a vlak je nutno přesměrovat. Odborníci dumají nad mapou a pak ukážou ukazovátkem, že vlak pojede přes jablunkovský průsmyk. Všichni lidé v kině o tomto okamžiku již dopředu věděli (protože ho dávali před týdnem v Třinci) a začali spontánně tleskat. Za hlubokého totáče ve filmu západní produkce, to bylo něco! Pak jsem hrdý na významné rodáky, například na Jiřího Drahoše, našeho skoroprezidenta anebo na Rudolfa Göbla, biskupa Církve československo husitské. Zklamaný jsem byl, když jsem přišel z vojny do úplně jiného Jablunkova, než jsem dva roky tomu opouštěl. Pryč byly ulice Polská a Mlýnská, kde jsem vyrůstal a na jejichž místě stálo sídliště Bejrút s mnoha novými lidmi. Utrpělo tím i nářečí. V Jablunkově se začalo víc mluvit česky.

Jsou mezi Jablunkovany lidé, kteří tě nějakým způsobem ovlivnili? A v čem konkrétně?
Samozřejmě, že nejvíc mě ovlivnili rodiče a prarodiče. Maminka mi zpívala písničky polsky a ponaszimu a taky hrála na housle. Táta mi zpíval česky a ponaszimu a hrál na foukací harmoniku. Děda s babičkou mi vyprávěli, jak se tu kdysi žilo. A taky mi děda ukazoval, kde potkal ve Sztadwaldu medvěda, když jsem s ním chodíval na Kympu. A k tomu, že jednou budu chtít vystupovat jako zpěvák na pódiích mě nakopli Bidoni, když jsem je poprvé viděl, jak to řežou na Wiankach v zahradě u Czytelnie. To mi ještě nebylo ani deset.

Zaujímá Jablunkov důležité místo ve tvé tvorbě? Jak té písňové, tak té spisovatelské?
Já hlavně píšu jablunkovským nářečím. Líp se mi v něm přemýšlí. Ne že bych se zaměřoval ve svých písničkách nebo v těch knížkách přímo na Jablunkov. Ale Jablunkov je vlastně všude v pozadí. I když zpívám nebo píšu například o Austrálii. Pořád se na to dívám jablunkovskýma očima a díky tomu se to naše město dostane do světa, i když z Jabłónkowa do Brisbane je dalka. Na posledním CD Obrozki je ale pár písníček o starém Jablunkově, ke kterým mě vyloženě inspiroval Tonik Szpyrc.

Blaf už slaví 35 let své existence a ty chystáš nové CD. Zavzpomínej na začátky vaší kapely… a přidej i plány do budoucna…
Začátek naší kapely – ty byl nějaký bluegrassový festival v Košařiskách v létě 1985. Hodně piva a kovbojové z Hrádku s koltama. Ráno utopený kluk v potoce. Za týden nabídka od kovbojů z Hrádku, abych šel hrát na housle do jejich kapely. Bidoni mě nechtěli, tak proč ne? A tak vznikl BLAF. Proti jejich vůli jsme přibrali Bubleho na banjo. V roce 1988 – rok po naší první Portě v Plzni - jsme první sestavu Blafu rozpustili. Vznikla druhá třinecká, která fungovala 10 let. A teď už hrajeme dvacátým druhým rokem v jablunkovsko-třinecké současné sestavě. Blaf za 35 let vydal sedm hudebních alb a odehrál skoro 1300 koncertů. Za pomoci muzikantů z Blafu chceme natočit mé sólové CD. Trošku máme problém domluvit se na společném repertoáru. Svět už dobývat nebudeme. Uvědomujeme si, že pomyslného horizontu jsme dosáhli cca v roce 2002 po vydání Tustela a pořád nahoru jít nejde. Vytratil se nějak zájem médií, jako jsou rozhlas a televize a je prostě jiná doba. Jsme rádi za to, co máme a co se nám dosud podařilo. Všem muzikantům z Blafu moc děkuju za to, že jsou. Bez nich by to nešlo.

Co posluchači BLAFu? Mění se?
Spíš bych řekl, že zůstávají věrní posluchači a fanouškové. Je to dáno i tím, že folk country je žánrem, který už má taky u nás pár let zenit za sebou. V dnešní internetové době mladí lidé poslouchají muziku, se kterou se už já nějak neztotožňuji. Ale občas mě překvapí i mladí příznivci. Co mě ale baví, že máme fanoušky jak mezi významnými lidmi, tak mezi bezdomovci, mezi lékaři i werkovými. V Polsku, na Slovensku, v USA, na Novém Zélandu. A za to taky může internet. Možná je ku prospěchu, že mediálně známí nejsme. Jednou jsem zažil ve vlaku, že si parta v kupéčku zpívala moje písničky. A když jsem si chtěl dovolit k ním přisednout, tak mě z kupéčka ostře vyhodili. To musíte zažít. To už je pocta :-)

Jaké máš další koníčky kromě hudby a psaní?
Je to divné, ale v dnešní koronavirové době mi začala být koníčkem práce. Normálně jsem se vždycky chtěl živit muzikou a nikdy mi to nevyšlo. Teď je to naopak. Kdybych se jí živil, byl bych bez prostředků. A tak jsem rád, že ji ve werku mám. Doufám, že to ale nejsou chlapské přechody :-). Dále rád čtu a chodím na hory. Kdysi jsem chodil i na pivo, ale momentálně to moc nejde. Tak se už těším, jak se všechno vrátí do starých koleji. Doufám, že to bude brzy.

Tome, poslední dotaz: Komu předáš štafetu?
Po náročném rozhodování dokonce mezi třemi adepty na tuto poctu, jsem vybral novináře, básníka, blogera, bývalého komunálního politika na významném postu, zaníceného antibabišozemanovce, chlapa s neskutečným politickým nadhledem a v současné době píšícího úžasné krimi příběhy z našeho regionu. Musím jmenovat?

Nemusíš. Řekla bych, že jde o Petra Sagitaria. Děkuji za rozhovor. Dana Kohutová



4.3.2020

V únoru jsme v jeden den zahráli s Honzou ve dvojku na 80. narozeninách kamarádovy maminky na Bowlingu v Jablunkově a pak s celou kapelou na country bále na chatě Skalka. Když jsem vyzval syna oslavenkyně ke zpěvu s poznámkou, že i na Floridě si ptáčci cvrlíkají, že zpívá jak Kája Gott, tak mi housle při nešikovném sundávání ze stojanu vypadly z ruky a rozflákaly se. Chválabohu jen na slepených spojích. Šikovný učitel houslí pan Leon mi je však mistrně opravil a hrají lépe než dosud.
Doprava na namrzlém sněhu na Skalku byla pro mě jako bázlivého řidiče velice adrenalinová. Dojeli jsme naštěstí dobře a taky dobře zahráli. Střídali jsme Blafy s tradicionály a zřejmě se líbilo, protože jsme náš čas maličko nastavili.
Zkoušky jsme v únoru měli dvě. Jednu s celou kapelou - tzv. opakovací a pak s Honzou k přípravě na nové cd. Studio máme zablokované na letošní červen. Už se na tu realizaci těším. Jenom bude třeba na tom repertoáru ještě máknout.
V březnu máme volno, však je taky půst. Zato duben se nám hustí, tak nám držte palce.
Mějte se hezky!



28.1.2020

Těsně před Vánočním jarmarkem v Jablunkově jsme si udělaii zkoušku a trošku oprášili blafovské vánoční a zimní písníčky. A vyšlo to. Hráli jsme přes hodinku a náměstí bylo k naší radosti plné.
To už se nedá říct o Mariánském náměstí v Ostravě. Lilo jak z konve a fandili nám akorát naši spolucestující z auta, stánkaři, kteří to ještě nevzdali, pořadatelé, zvukař a muzikanti, kteří právě dohráli. Taky jsme se s částí kapely posilnili svařáčky, aby se nám do skoro prázdna líp hrálo.
Zimní večer v Kostkově byl už v lednu a vydařil se standardně dobře. Hráli jsme skoro do půlnoci. S Honzou jsme si taky zahráli na rodinné oslavě v bystřické rybárně. Moc hezké prostředí. Doporučuji navštívit.
Na Szuflodzie s Honzou makáme. 18 písníček je nahráno na mobil a teď se bude opakovat a tvořit aranžky. Taky už řeším ekonomiku. Počítám, že kluci s kapely pomůžou při nahrávaní a už se na to moc těším.
Závěrem bych chtěl poprosit, abychom si vymodlili trošku víc sněhu, ať je zima zimou a mějme se rádi.
Tom a BLAF



12.12.2019

Příjemný koncert byl v Pizzerii Verdi v Českém Těšíně. Připravili jsme si pro tuto příležitost speciální repertoár na doporučení kytaristy Koldy. A stálo to za to. Mělo to trošku jinak kouzelnou atmosféru.
S Robertem a s Honzou jsme zahráli 17. listopadu revoluční písně blafovské na shromáždění Miliónu chvílek pro demokracii v Jablunkově a taky zavzpomínali na rok 1989. Už se skoro začíná zdát, že to scházení se má smysl. Situace se stále vyvíjí. A taky se při této příležitosti chci přiznat, že moje nejoblíbenější pořady v televizi jsou momentálně 168 hodin a Reportéři. Někdo řekne, ze muzikanti nebo umělci by se do politiky neměli montovat, ale my jsme taky občané této republiky, kterým není všechno jedno. Je pravda, že taky na tuto problematiku nemáme jako kapela stejný názor, ale o tom je demokracie.
S Honzou dále pokračujeme v přípravě repertoáru pro projekt Szufloda. Zatím jsme se zasekli u patnácté písníčky. Po novém roce budeme hned pokračovat.
Mostořská zabíjačka byla povedená. Hráli jsme 3 hodinky a přijel se na nás podívat i saxofonista Jirka z kapely 100 zvířat, tak jsme se snažili, ať si neuděláme ostudu a asi nám to i vyšlo.
Mějte se hezky v tom adventním období. Ještě si letos 3x vrznem a pak budeme bilancovat. Hezké Vánoce a hodně zdraví a štěstí v roce 2020 přeje
Tom a BLAF





strana | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 |

Akce v roce 2020
17.1. Zimní večer s Blafem - Penzion Kostkov Návsí
24.1. Soukromá oslava - Bystřice
15.2. Soukromá oslava - Bowling Jablunkov
15.2. Coutrybál chata Skalka
13.6. Soukromá oslava - chata Skalka
19.6. Hraní Na radnici - Jablunkov
20.6. Svatba - Beskydka Dolní Lomná
25.7. Karviná Loděnice
15.8. Svatba - Ropice
15.8. KaSS Střelnice - Český Těšín
22.8. Bluegrass džem - Ostrava
5.9. Poděkování složkám IZS - Guty
11.9. Svatba - Přístav Kostkov
12.9. Farmářské slavnosti - Koňákov
12.9. Beskydský Dogmaraton - PZKO Guty
20.9. Rozloučení s létem - Bystřice - park
25.9. Eben Ezer - Horní Žukov
7.11. Akcja prywatna - PZKO Mosty koło Cieszyna
14.11. Soukromá oslava - U Jelena Havířov
21.11. Pizzerie Verdi - Český Těšín
5.12. Mostořská zabíjačka - Mosty u Jablunkova
19.12. Soukromá oslava - U Sojki

Akce v roce 2021
9.1. Štěpánsko-Vladanova zábava - D.Žukov U Zvonku
19-20.2 PZKO Nawsie - urodziny
12.6. Silesian bluegrass festival – Dolní Lutyně(13:30)
19.6. Festyn szkolny - Gnojnik
2-3.7. Festival Na Pomezí - Dolní Lomná
4.9. Soukromá oslava - Tyra


Počet vystoupení po dobu existence kapely:
1985 - 1 1986 - 14
1987 - 19 1988 - 27
1989 - 46 1990 - 38
1991 - 11 1992 - 18
1993 - 19 1994 - 18
1995 - 25 1996 - 35
1997 - 34 1998 - 35
1999 - 40 2000 - 40
2001 - 53 2002 - 52
2003 - 56 2004 - 42
2005 - 42 2006 - 35
2007 - 46 2008 - 49
2009 - 40 2010 - 42
2011 - 44 2012 - 48
2013 - 38 2014 - 52
2015 - 47 2016 - 49
2017 - 41 2018 - 44
2019 - 43 2020 - 17


celkem - 1301

Počet přístupů: Statistiky těchto stránek