HOME | HISTORIE | DISKOGRAFIE | FOTOGALERIE | SLOVNÍK | KONTAKT  



               
AKTUALITY      VZKAZY   
AKTUALITY
v Horizontu z 25.11.2014 vyšla recenze Antonigo Szpyrce
Z bagna nad mroki – Tomáš Tomanek

   Už v posledním dnu listopadu se na jablunkovské radnici konal křest knihy „Z bagna nad mroki“ jejímž autorem není nikdo jiný než „frontmen“ známé a populární gorolgrasové skupiny Blaf, jablunkovský rodák Tomáš Tomanek. Mnozí si jí už koupili a přečetli. Kniha jistě potěší příznivce skupiny Blaf a jejich písniček, z nichž mnohé napsal sám Tomanek. Ti co ji přečetli, si už jistě udělali svůj úsudek. Můžeme ji hodnotit v mnoha rovinách. Obsah knihy tvoří povídky vzpomínky na léta sedmdesátá kdy Tomanek začínal svou hudební „kariéru“ a pak na léta osmdesátá, kdy už začal vystupovat s prvními muzikanty a kdy začal vznikat Blaf. Ve svých povídkách si Tomanek nehraje na milého a slušného chlapce. Byl to bouřlivák, a proto se čtenář v jeho povídkách dočte o proflámovaných nocích, o hektolitrech piva a nemenším množství alkoholu. I to byla a je součást muzikantského života. Ne všem se to jistě bude líbit. Přidanou hodnotou jeho vzpomínání nebo vyprávění je vtipné a realistické přiblížení nedaleké minulosti. To se Tomankovi podařilo, čteme jeho povídky a cítíme atmosféru Jablunkova z osmdesátých let, vidíme jí taky před sebou. Pár trefených konstatování nebo postřehů a jsme tam v Jablunkově, i když o něm samém Tomanek nepíše. Je tam hodně humorných postřehů, čtenář se dobře zasměje. Z povídek se taky dozvíme něco i o jiných hudebních skupinách, o festivalech, o Portě v Plzni a podobně. Bylo to tam taky někdy bouřlivé a v oparech piva a vodky… Dozvíme se také o Tomankových výpadech na Balkán a do Řecka, kde tvrdě pracoval jako gastarbeiter a nejen.
   Důležité je říct, že kniha je psaná „po naszymu“ takovým tím zvláštním Tomankovým nářečím, které se také ne všem může líbít. S psaním „ po naszymu“ se setkáváme u nás samozřejmě častěji. Bývá to spíš vzpomínání na už dávno odešlé časy, jakby mrtvé. Tomanek píše jinak. Jeho vzpomínání je živé, v jeho povídkách je jakoby „živý život“ . Nejde o literaturu z vyšších rovin. Kniha Z bagna nad mroki má svůj význám pro náš zdejší región. Jistě zestárne, ale a pak bude originálním svědectvím o minulosti a bude možná bližší právě mladší generaci, která se v ní nedozví nic o vodnících a strašidlech, o kterých bylo psáno „ po naszymu“ už mnohokrát. No uvidíme. Nechci knihu Tomanka nikomu vnucovat, ale možná ti, kterým je blízký náš region a naše těšínské nářečí, si ji přečtou. Kniha je tak trochu jiná. Sám čtenář uzná, zda stálo za to si ji přečíst, možná ji odloží a pak se k ni opět vrátí. Nehledejme v ní vznešenost. Je originální jak sám Tomanek a jeho písníčky. I Blaf máme zvláštní, když hraje, tak nám dává oddychnout od někdy tíživé reality, při jeho koncertech se rádi zasmějeme. Kdo si chce odlehčit a zasmát se, tak ať si přečte něco Z Bagna nad mroki. No jistě i promine Tomankovi to, co tam nemuselo být a není zrovna příkladné.

Antoni Szpyrc


„Z bagna nad mroki”, czyli nie tylko o Blafie
10.11.2014 (kor) Głos Ludu

   Tomasz Tomanek z Jabłonkowa w swoim życiu napisał ponad 300 tekstów piosenek, większość w gwarze. Ponad setkę z tych tekstów Tomasz do dziś śpiewa na koncertach „gorolgrassowej” kapeli Blaf, której jest liderem. Teraz wydał swoją debiutancką książkę. Nazywa się „Z bagna nad mroki”. Została napisana – jakże inaczej – „po naszymu”, a jej „chrzest” odbył się w ostatnim dniu października w sali kinowej jabłonkowskiego ratusza.
   – To moja pierwsza książka. Pisałem ją przed wielu już laty, jednak dopiero teraz pojawiła się drukiem – mówi Tomanek o liczącej ponad 300 stron książce. – Zacząłem swoje wspomnienia i refleksje po powrocie z wojska, w 1984 roku. Urodziłem się w 1963 roku, opisuję więc lata 70. i 80. ubiegłego wieku, czyli moje życie od szkoły podstawowej aż do rewolucji aksamitnej. W ostatnich rozdziałach opisuję zaś porewolucyjne wojaże z kapelą Blaf, a także trzymiesięczny okres, który spędziłem jako gastarbeiter w Grecji. Kończy się więc w 1991 roku – opowiada.
   Jest to częściowo biografia z wieloma anegdotkami z życia jego przyjaciół i kapeli. Celem książki jest też zatrzymanie w czasie atmosfery rodzinnego miasta, Jabłonkowa, tej, jakiej najmłodsza generacja może już nie znać. Czyli z nieistniejącą już ulicą Polską, która nosiła też nazwę Armii Czerwonej, prowadziła z rynku w kierunku dawno już zburzonej Czytelni, a przy której stał dom rodzinny Tomasza, ze sklepem Lubojatzkiego na rynku, za to bez komunistycznego osiedla nad Olzą.
   – Napisałem ją w gwarze jabłonkowskiej, tak jak większość piosenek Blafu. Nie jest to jednak gwara, jaką znamy z opowiadań Karola Piegzy lub Adama Wawrosza, ale ta, której używa na co dzień większość mieszkańców regionu. Język przecież się rozwija, zmienia. Inaczej mówiły nasze „starki”, które używały języka prawie że archaicznego, inaczej wyrażamy się my. A ja staram się mówić i pisać żywym językiem, „jak mi dziubok narosnył”. Niektórzy zarzucają mi bohemizmy, zachwaszczenie języka, ale cóż, tak się u nas mówi. Poza tym wprawdzie moja mama była Polką, aktywną członkinią Miejscowego Koła PZKO, ale ojciec Czechem. To też na pewno miało wpływ – wyjaśnia Tomanek.
   Książkę Tomanka „chrzcili” w jabłonkowskim ratuszu koledzy z kapeli, przyjaciel autora – wielki znawca historii Jabłonkowa, Antoni Szpyrc, przedstawiciele sponsorów, m.in. Huty Trzyniec. Można ją kupić w księgarni w Jabłonkowie na Rynku Mariackim lub w Centrum Informacji Turystycznej.



10.11.2014
Stručná říjnová rekapitulace.

   Dvě předvolební kampaně. Jedna v Bystřici. Ta druhá v Třinci. Obě pro TOP 09. Já osobně tu stranu můžu, tak jsem přesvědčil kluky, ať je podpoříme. Počasí vyšlo nevyšlo.
   Vlastně v Bystřici pršelo a pršelo taky v Dolní Lomné na jarmarku. Taky i do krku. "To zaś była dziwoczarnia". Hrál s námi Milan na basu. Byl sqělý. Jano s Honzou taky. O mě a Bublem se už to říci nedá.
Super zodpovědně se ale pro změnu hrálo v Alexandrie club v Třinci. Celkem příjemné zázemí nám tam udělali zajímaví fanoušci.
   Taky v Nové knihovně byla perfektní atmosféra.
A o křtu knížky už bylo napsáno hodně a já chci touto formou poděkovat všem, kdo mi byl nápomocný s jeho zorganizováním.
Díky Vám!!!

tom


4.11.2014 napsal ZWROT
„Z bagna nad mroki” – książka Toma z Blafu

JABŁONKÓW / W ubiegły piątek 31 października w sali jabłonkowskiego ratusza odbył się chrzest książki autorstwa Tomasza Tomanka, lidera popularnego zespołu Blaf.
   Książka zatytułowana „Z Bagna nad mroki” liczy przeszło 300 stron. Została napisana po naszymu. – Ksiónżke te żech pisoł od roku 1984 do roku 1991, a to tak, jak mi dziubok narosnył. Kapeczke żech w ni zmapowoł swój żiwot od szkoły podstawowej po rewolucyj. Móm tego jeszcze napisane hafo, ale zatym je to wszecko w szuflodzie, albo w pieśniczkach kapeli Blaf – mówi autor.
   Rola ojca chrzestnego książki przypadła Antoniemu Szpyrcowi, folkloryście, znawcy dawnego Jabłonkowa. W przerwach małego koncertu Blafu czytał fragmenty książki. Pełna sala ratusza co chwilę wybuchała gromkim śmiechem. Charakterystyczny styl narracji Tomasza bawił publiczność a zarazem w wielu pięćdziesieciolatkach, rówieśnikach autora, wywoływał wspomnienia wspólnie przed 30 laty przeżywanych zdarzeń. – Tam je żywy żywot. Tam je tela detailów, tela spostrzeżeń, że gdo te czasy pamiynto, tak sie niestarczy dziwić, jak sóm trefne. Tomasz sie na nic nie bawi, nie przetwarzuje sie, pisze jak było, jak żył – analizuje książkę Szpyrc.
   Na zakończenie publiczność na stojąco zaśpiewała autorowi ”Sto lat”.

(wiek)


3.11.2014
Se svolením kmotra mé knížky Z BAGNA NAD MROKI jsem si dovollil tady publikovat jeho projev při křtu knížky, který se konal 31.10. V Jablunkově na radnici:

Witóm Was wszystkich pieknie
   Prziszło mi pochrzcić tu tóm ksiónżke pod nazwym Z bagna nad mroki kiero mo aż 318 stronic kieróm napisoł żodyn inszy jako tu nasz Tomasz Tomanek z Blafu a z bywałej Polski ulicy albo jak było aji z ulicy Rudé armády z dómu nómero 100 kaj miyszkoł jak sie w 1963 roku narodził, kaj miyszkoł też jego starzik szewc Jerzy Słowiaczek. To był downi taki zajimawy dóm jak by pół dómu przilepióne na jinszy wielki dóm w kierym przed wojnóm sprzedowoł ancugi żydowski kupiec Herman Waldmann.Jo taki to chrzczyni wiecy nazywóm nowopoganizmym bo majóm sie chrzcić dziecka a nie wiecy. Ale tóż dy nie bedymy chrzcić świyncónómóm wodóm tak to nie bedzie grzych a ksióndz Kiwak nóm jisto przeboczy a jak ni tóż też sie nic nie stanie.
   No jak mi Tomasz mówił, że napisoł a wydoł ksiónżke tak jo rozmyśloł co to móg takigo napisać. Z bagna nad mroki _? No nazew dziwny a aji szumny. Tak mu mówiym Tomasz musisz mi te ksiónżke prziniyść aż wiym o czym móm mówić, no i zeszły tydziyń mi jóm prziwióz. I tak jo jóm zaczón czytać i zaczón jo sie śmioć. Ja , jeszcze, ksiónżka je pisano po naszymu naszóm gwaróm ale takóm tóm Tomaszowóm kapke modernióm gwaróm , takóm jakóm słyszimy w jego piyśniczkach. No ale takóm jakóm mówi jego generacja. I to je w porzóndku. Bo nikierzi starsi mi mówióm no aji ni starsi mówióm,że jóm jakby kalyczy a nie wiym co wszecko. Ale jo go dycki bróniym. Bo tak wszecko sie jakosi wywijo czy sie nóm to podobo czy ni.Nasze starki mówiły jinaczy a faktycznie to miało swój urok, půvab. Ale óny sie narodziły faktycznie przed sto rokami. Już jo narodzóny przed 65 rokami mówiym inaczy. A generacja Tomasza wyrosła uż zaś w jinszym świecie. A wiela z jego generacji mówi jeszcze po naszymu. Tomasz od mała był oryginalny i tym sie wyjimoł jako mówił. A gdo oprócz tych co śpiywajóm w zespołach folklorystycznych prziszeł tu u nas na to, że mo syns czyli cene tworzić a śpiywać nowe żywe piyśniczki po naszymu.Ta naszo gwara czy nárzeczi mu było tak bliski, że to rysknył. A strefiŁ se. Stare piyśniczki omiylać fórt po naszymu to je po prowdzie taki teatr dziwadło a jasne ,żė sóm piekne, my se nimi obogacujymy nasz teraźniejszy żywot. Jo na folklor nie dóm dopuścić. Ale Tomasz mo piyśniczki nowe żywe, to nima skansen a to je to nejważniejsze sóm nowe a mowióm o dzisiejszym świecie. A gdo je taki drugi jako Tomasz a jego koledzy z Blafu, kiery drugi tak szyroko daleko popularyzuje u wszystkich generacji naszóm gware. Wiela to kóncertów a wiela to je ludzi od Mostów po Ostrawe a nie jyny. Żodyn dalszy nimo taki zasłógi. No i potym tacy dyskutanci nimajóm co powiedzieć.
   No i teraz ku ksiónżce dali. Tam je żywy żywot, że to tak powiym tam je tela detailów tela trefiónych spostrzeżeń tj. postrzehów, że gdo te czasy pamiynto kiere tam Tomasz wspómino, tak sie nie starczy dziwić jak sóm trefne, Tomasz sie na nic niebawi nie przetwarzuje pisze tak jak było jak żył, nie był świyntym, żył bogato a burzliwie. Od poczóntku jak zaczón chodzić do muzycznej szkoły , jak zaczynoł. Ón to tak pisze,że jo to widzym przed sebóm jak Leon Jeżowicz łómie na nim smyček, jak go to niebawi a jak gro kolyndy ciotkóm a sómsiadkóm a to uż go kapke bawiło bo a ji cosi zarobił. Ale mioł taki moment jak pisze.
   Mie fórt smoliły ty huśle kiere bych uż nejraczi nie widzioł, ale dóma to było fórt dokoła: Jak żeś to uż roz zacznył, tak tóm szkołe musisz dorobić do kóńca. Tak żech se uż nimóg, i przez to, żech průbieżnie ćwiczy łpół godziny dziynnie, doczkać, aż wyndym ze szkoły. A potym szup huśle pod łóżko a pokój od nich do śmierci.
No ale tam na wyrchu to mieli z Tomaszym uż naplanowane jinaczy no i roz sie stało że ty huśle musioł z pod tego łóżka wycióngnyć, i jak pisze opucować z cyntymetrowego prochu i tak jak sie módi, dziynki Bogu mómy dzisio Blaf z jego niesamowitymi piyśniczkami i muzykóm. No ale to nie było jeszcze tak pryndko. Tu wóm cosi poczytóm jak Tomasz mioł 11 roków a jak sie przigłosił ku ministrantóm. Tu mo taki opowiadani przi kierym jo sie dobrze śmioł a nazywo sie Od czyrwónej ku krziżu.
   W ksiónżce nóndymy atmosfere Jabłónkowa z 70-tych aji 80-tych roków. Jo to też pamiyntóm a było to przesnie tak jak to Tomasz pisze. On nie pisze o Jabónkowie jako takim, on pisze jak tam żył a jak to czytocie tak żeście tam sóm, jedno że tak powiym gupi słowo w tym sprawnym miyjscu a je to trefa do czornego.Czytocie to a widzicie to.Sóm tam wszyscy jego koledzy muzykanci z kierymi zaczynoł, groł, potym sie znimi rozeszeł, prziszli další i jechało sie dali, no sóm tam aji jego dziełuchi,tych sie też nazbiyrało no o nich ganc wszecko nie pisze ale dobrze podpowiado jako to było. Je tam przebalowanych nieprzespanych nocy, cały potók piwa a gorzoŁki, no Tomasz był bouřlivák, co wszecko zwladnył. To sie nie chce wierzić.Som tam wszycki skupiny muzyczne kiere znoł, wszecki porty Hawiyrzow, Šumperk, Plzeň czy festivale,bale zabawy na kierych był a groł. Je tam o trampowaniu to był też jego živel. No a wielko wyprawa na Bałkan do Grecji . no wspómino jak jechali do Jugoszki str. 217. No a jak było w Grecji w Řecku jak tam robił na budowie jakigosi szpitola, to je Cało story to se musicie przeczytać.
   Wiycie jeśli młodzież jeszcze bedzie umieć po naszymu a czytać, no trzeba umieć kapke czytać po polsku,bo po naszymu idzie pisać w polski transkrypcji, jinaczy to wyglóndo dość mizernie. Tak jak to bedzie młodzież czytać tak to bedzie jejich taki jakisi katechismus a Tomasz to bedzie frajer a możne, choć kupa z tego co Tomasz pisze sie działo w miniónym totalitarnym systemie, bedzie jim możne kapke luto, że w tych czasach nie żyli. Tomasz też mioł zatargi z přislušnikami VB no ale też tam byli normalni chłopi, nie zawrzili go. Jo też cosi o tym wiym bo jo mioł rozmaitych kolegów też ni świyntych, dostali wygumowane a był pokój.
   No nakóniec by jo Tomaszowi życzył aby ta jego ksiónżka sie rozeszła miyndzy ludzi,a aby Ci co jóm przeczytali zaś po jakimsi czasie po nióm sióngli bo ta ksiónżka rozśmiyszo a dowo nóm dystans tj. odstup od reality kiero nóm zaczyno coroz wiyncej dokuczać, czujymy, że to nima to co nóm trzeba do szczynścia a nic moc przeciw tymu nie idzie robić. No ale mómy tu Blaf a Tomaszowe piyśniczki a jak Blaf zagro,tak zaś je wiesioło na świecie.
   No ale niż ksiónżke pokrzcimy tak muszymy wiedzieć co tam w ni fakt je, no i my sie z Tomaszym domówili, że jo wóm dycki z ni cosi poczytóm, oni zagrajóm ku tymu piyśniczke i zaś pojadymy dali. Wybrali my takich dziesiyn opowiadań, kapitol , no uwidzymy wiela tego wyndzie a potym już te ksiónżke pokrzcimy a isto aji zapijymy.
Antoni Szpyrc



22.10.2014
   Moje kniha Z BAGNA NAD MROKI včera opustila vrata ruzyňské věznice a téměř po dvouleté nakladatelské řeholi se dostala pod křídla mého azylu.
   Těším se na Vaší účast na křtu(viz pozvánka).
Tomáš Tomanek


29.9.2014

   Zdravím všechny v babím létě a přidávám aktualitu za zářijové hraní. Firemní akce v Hotelu Kempa v Bukovci byla spíš pánská jízda a z důvodů strategických jsme ponaszimu zpívali jenom zpočátku a pak přešli k repertoáru české tradični country. Jednou za čas oprášit ty songy až odrhovačky taky není na škodu.
   Na Těšínském krmáši se nám líbilo i když pršelo. Mohli za to vděční posluchači, kteří si vyskandovali 2 přídavky i přes neustávající déšť a nemalou vzdálenost mezi námi a stanem, pod kterým byli schovaní.
   Na rozloučení s létem v Bystřici bylo počasí obdobné, ale taky pořadatelé celkem šikovně vyřešili zastřešení. Užili jsme si to hraní tak nějak víc komorně.
Spartakiáda spolků v Hrádku. No parádička! Počasí vyšlo, sportovci soutěžili, pivo teklo, muzika hrála. Akorát na tanečky bylo ještě brzo.
   Ty už se ale konaly na Jabkovém dni v našem hometown za radnicí. Normálně jsme měli pocit, že už nám to hrálo nějak samo. Stejný pocit jsme měli i poslední sobotu na Hrčavé. Chválabohu nám to vyšlo bez deště. Koncertovali jsme pod stanem a byla to super pařba. Typnul bych si, že skoro polovina účastníků Beerfestu dorazila ze Slovenska a opravdu nás potěšilo, když nám dávali najevo, jak se jim to líbí.
   Co si přát? No ať nám to všem dohromady vydrží čím jak nejdéle.

Tom


3.9.2014

   Těsně před mým odjezdem na dovolenou jsme odehráli Pivní slavnosti ve Vendryni. Díky zvukařům, pořadatelům a hloučičku fanoušků, kteří na nás pařili i v dešti, se nám hrálo dobře. Díky.
   Pak jsem se s my wife odebral na toulky Švajcem. Matternhorn a Walliské Alpy jsem si opravdu zamiloval. Sešli jsme si z kopce 3 třitisícovky a jsem z toho úplně vykolejený dodnes. Už se mi nechce psát ani písničky :-).
   Super byl Family Day na indiánský způsob jedné dost dobře situované firmy z Třinecka. Konalo se to na Hotelu Grůň a kromě nás tam hrály naše oblíbené BUTY. Neskutečně dobrá volba repertoáru, o kvalitě muzikantů ani nemluvě. A to měli záskok za zraněného bubeníka.
   Podobně dobře, ale jen na naše poměry, jsme se snažili zahrát na Pikniku Rodzinnym z Naprzodem Janów. Bylo to pro hokejový klub z Katowic a jeho fanoušky a kromě nás tam hrálo ještě pár kapel, ale v polském současném šoubyznysu se už opravdu neorientuju a ani se na to nechystám.
   Zatím toho máme před sebou hodně a taky finalizujeme s nakladatelem vydání mého literárního počinu, který by měl vyjít a být okřtěn do 20.9. Bude to i o Blafu od jeho vzniku až po revoluci, tak se máte na co těšit. Taky se už nemůžu dočkat, hlavně té kritiky v duchu: po jakimu to zaś je napisane?. Ale vůbec mě nikdo nešetřete!!! Jít s kůži na trh se někdy i vyplácí. tom



11.8.2014

   Léto, prázdniny,dovolenky, fesťáky. Částečně jsem už naše prázdninové aktivity rozepsal. Tak jen zlehka navážu. Ve Stříteži bylo dobře. Hráli jsme po skvělém písničkáři René Součkovi a dalo by se říct, že jsme obstáli. To víte, taky jsem se právě vrátil z toulek po Jeseníkách a dobrá nálada z hor se mě pořád držela. To se to potom hraje, když je to tak akorát.
   Trošku náročnější hraní bylo po dřevářské soutěži v Mostech v hotelu Grůň. Bylo vidět, že už tam po celém dni byli všichni nějací utahaní. Tak jsme tam plnili jenom takovou tu funkci kulisy. A znáte to. Když nefunguje pravidlo akce - reakce, tak to prostě není ono.
   Dni Głuchołaz. Byli jsme tam v té Muszli Leśnej už po třetí (2011, 2012 a letos). Pokaždé se tam hrálo exklusivně (moje nejmíň oblíbené slovo ze zpravodajství). Perfektní obecenstvo, pořadatelé, zázemí, prostředí. Taky jsme si tam střihli jako premiéru Pociąg do Huty. Určitě se tam zase rádi vrátíme. A Milanovi taky dodatečně děkujeme za suplování Roberta na basu.
   Teď v sobotu doražte na Bierfest do Vendryně. Pak se jede skoro polovina kapely dovolovat a poslední srpnový víkend uzavřeme koncertem na jednom firemním večírku a taky v Katovicích. A bude po prázdninách :-(
Tak si uživejte a vytřískejte z toho léta, co se dá!!!
tom



Frýdecko-Místecký a Třinecký deník 12.7.2014
seriál Deníku
JAK VÁM LISTOPAD 1989 ZMENIL ŽIVOT?
GLOSA

Tomáš Tomanek, 50 let, Jablunkov:
Listopad 1989 mi změnil život hodně, protože jsem hned začal vnímat svobodu. Nejvíce se to projevilo v tom, že jsem mohl začít cestovat. Můj otec ješte za bývalého režimu procestoval celý svět, ale to díky tomu, že byl v emigraci a vrátil se zde asi v roce 1960. My jsme proto nemohli nikde vycestovat, což se po roce 1989 změnilo. Dokonce jsem byl i v Austrálii. Prostě jsem mohl jet, kde jsem chtěl.
Co se týče muziky, protože hraji ve skupině Blaf, tak jsme nikdy nebyli kapelou, která by „ryla“ do režimu. Uvědomovali jsme si, že těžko bychom si pak zahráli. Zpívali jsme ze života, ale do komunistů jsme „nerýpali“. Avšak po roce 1989 přibylo koncertu. Během samotné revoluce jsme hráli hodně koncertu na různých manifestacích.
Text : Deník/Tomáš Machálek





strana | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 |
Ochutnávka z CD Obrozki
je na našem Bandzone


Akce v roce 2017
11.2. Bal w Stężycy - Wyspa Wisła
6.5. Hutnický den - Třinec
7.5. Jubileusz PZKO w Trzanowicach
20.5. Jarmark v Košařiskách
27.5. Otevírání studánek - Chata Ostrý
17.6. Farmářské slavnosti - Koňákov
17.6. Festyn - Gnojnik
5.7. Pouť sv. věrozvěstů - Ostravice
5.7. Pouť sv. věrozvěstů - Hrčava
8.7. Festival na Pomezí - Dolní Lomná
8.7. Skoczów PL - Olimpiada
15.7 Beerfest - Nýdek
15.7. Lodičky Karviná
16.7. Jarmark na rynku - Jablunkov
29.7. Pivní festival - Brušperk
5.8. Gorolski Święto
2.9. Olympiáda partnerských obcí - Vendryně
9.9. Jablkobraní - Petrovice u Karviné
10.9. Loučení s létem - Bystřice
27.9. Domov seniorů - Nýdek
6.10. Hnojník - U Zajíce - Setkání se seniory
7.10. Jarmark v Dolní Lomné
17.10. Otevření obchvatu - Třinec
19.10. Senior park Rychvald
11.11. Soukromá oslava
11.11. Country husa Na Glejtovně - Třinec
15.11. Farmařské trhy - Karviná
9.12. Otrokovická Beseda - Koledy tří národů(16)
9.12. Pizzerie Verdi - Český Těšín(20)
15.12. Soukromá oslava(18)TJB
17.12. Vánoční jarmark na rynku - Jablunkov(17)

Akce v roce 2018
26.1. Hrádek PZKO - křest knihy(17)
13.4. Malá Ostrava - Parník
11.5. Hotel grůň - Mosty - Trojkoncert(19)
18.5. Mosty koło Cieszyna - PZKO(20)
26.5. Písečná - Olympiáda spolků (18)
2.6. Školní radovánky - Bystřice(17)
17.6. Rojberková párty - Dolní Lištná
6.7. Festival na Pomezí - Dolní Lomná
7.7. Hraní na svatbě - Třinec

Počet vystoupení po dobu existence kapely:
1985 - 1   1986 - 14
1987 - 19 1988 - 27
1989 - 46 1990 - 38
1991 - 11 1992 - 18
1993 - 19 1994 - 18
1995 - 25 1996 - 35
1997 - 34 1998 - 35
1999 - 40 2000 - 40
2001 - 53 2002 - 52
2003 - 56 2004 - 42
2005 - 42 2006 - 35
2007 - 46 2008 - 49
2009 - 40 2010 - 42
2011 - 44 2012 - 48
2013 - 38 2014 - 52
2015 - 47 2016 - 49
2017 - 38

celkem - 1194



Počet přístupů: Statistiky těchto stránek